środa, 30 listopada 2011

Anne Rice "Pokuta"

Kiedy aniołowie wybierają sobie pomocnika i prześwietlają jego życie, nie zawsze zaczynają od początku. Mogą rozpocząć od teraźniejszości, potem cofnąć się i zatrzymać przy najwcześniejszych wspomnieniach, a później w mgnieniu oka przenieść się z powrotem do bieżącej chwili. Wszystko to pokazuje i wzmacnia ich emocjonalne przywiązanie do człowieka. Jeśli ktoś twierdzi, że taka więź nie istnieje, nie wierzcie mu”. Niekiedy trudno jest stwierdzić, jakie przesłanki kierują aniołami i dlaczego do swoich misji angażują właśnie te, a nie inne osoby. Być może przesądza o tym ogniste spojrzenie, może chart ducha, a może gdzieś głęboko w sercu ukryta dobroć…
Jak było w przypadku Lucky’ego Szczwanego Lisa, bohatera bestsellerowej powieści niezastąpionej Anne Rice? Tym razem autorka znana z kultowego już „Wywiadu z wampirem” czy serii książek o czarownicach z Mayfair zamieniła gotycką, krwawą prozę na hipnotyzująca powieść w anielskim stylu. „Pokuta” to znakomity come back Rice, który ponownie może zapewnić jej pierwsze miejsca w rankingach sprzedaży. Adresowana nie tylko do miłośników paranormalnych zdarzeń, ale do wszystkich, dla których dobra lektura oznacza niezwykły klimat, budowany z akcji, dialogów i scenerii powieść, jest osadzoną w dwóch wymiarach historią o aniołach i o ludziach zamkniętych w ciasnym ramach swoich poglądów i przekonań.
Lucky’ego, a właściwie Tobby’ego O’Dare poznajemy podczas wykonywania kolejnego intratnego zlecenia w kalifornijskim mieście Riverside, w hotelu Mission Inn. Ulubiony przez bohatera apartament dla nowożeńców ma się stać sceną morderstwa - Toby na zlecenie swego szefa, zwanego Panem Sprawiedliwym, ma zlikwidować kolejnego niewygodnego człowieka. Tym razem jednak nic nie przypomina rutynowego działania, z jakim od 10 lat ma do czynienia. „Coś w tym zleceniu zakłócało stan mojej równowagi stawiając pod znakiem zapytania powodzenie całej akcji”- mówi. Czyżby tym razem płatny zabójca, którego w policyjnych aktach nazywano Perfekcjonistą, Niewidzialnym Człowiekiem i Dżentelmenem włamywaczem straci refleks? A może… ogarnęły go wyrzuty sumienia…
Przez wszystkie te lata modliłeś się, by Pan Sprawiedliwy okazał się pracownikiem Interpolu lub FBI. Łudziłeś się, że stoi po stronie dobra i wszystko, co dla niego robisz, również takie jest (…)”- mówi tajemnicza postać, będąca świadkiem zbrodni. Świadomie nie użyłam słowa „osoba” bowiem byt, który objawia się Toby’ emu człowiekiem w żadnej mierze nie jest. Jego imię brzmi Malachiasz i jest… serafinem. „Stwórca Cię kocha”- twierdzi anioł- „Jestem tu, by pokazać ci inną drogę, która, jeśli nią podążysz, zaprowadzi cię do jego miłości”. Okazuje się, że Malachiasz potrzebuje mężczyzny do specjalnego zadania i tym samym daje mu szansę wykorzystania każdej umiejętności pomocy jemu i ludziom, którzy modlą się o stawiennictwo. Zanim jednak wyjawi Lucky’emu naturę swojej misji, wraz z czytelnikami cofnie się do czasów jego dzieciństwa byśmy dokładnie poznali wyjątkową naturę mordercy i przekonali się, co skłoniło go do wyboru takiej, a nie innej życiowej drogi.
Tym, co przyciągnęło mnie do Toby’ego była czysta, promieniująca z niego dobroć, której nic nie mogło przyćmić, doskonała umiejętność rozróżniania dobra od zła, odporna na kłamstwo, trwająca niezależnie od tego, jak potoczyło się jego życie”- tłumaczy nam swój wybór serafin, przenosząc nas jednocześnie do rodzinnego miasta chłopca, Nowego Orleanu, byśmy mogli prześledzić dorastanie chłopca w atmosferze matczynej miłości i wielkiego uznania dla jego muzycznego talentu. Co jednak sprawiło, że kochający grę na lutni Toby, stypendysta konserwatorium, któremu nauczyciele z chęcią dawali darmowe lekcje, zmienił się w bezwzględnego człowieka, gromadzącego pieniądze, których nie miał gdzie i na co wydawać, mordującego ludzi, których nazwisk nie znał? Jak wpływ miała na niego bezsensowna, tragiczna śmierć rodzeństwa, ucieczka do Nowego Jorku i praca dla restauratora Alonso?
Anioły nie potrafią zrozumieć ludzkich serc”- mówi Malachiasz - „szlochamy na widok grzechu, cierpienia, ale nie mamy serc podobnych ludzkimi”. Nad Toby’m można się użalać, choć on nigdy nie miał podobnych uczuć. Owładnięty miłością do muzyki i historii chłopak pragnął tylko jednego - poczucia bezpieczeństwa. To zapewniał mu w nieco wynaturzony sposób Pan Sprawiedliwy. „Jeśli obieca pan, że nigdy mnie nie zdradzi, zrobię dla pana wszystko, absolutnie wszystko, nawet to, czego inni nie potrafią”- obiecuje chłopak i tak zaczyna się jego kariera zabójcy.
Bóg ma jednak wobec Toby’ego inne plany, ale by dopełniło się przeznaczenie, będzie musiał on cofnąć się do czasów średniowiecza, do 1257 roku kiedy to na angielskim tronie zasiadł król Henryk z Winchesteru. Pod przebraniem dominikańskiego mnicha Toby musi zrobić wszystko, by ocalić poetę Meira, jego żonę Flurię, niesłusznie oskarżonych o otrucie i sekretny pochówek ich córki. Jego misja może zmienić bieg historii…
„Pokuta” Anne Rice to książka wyjątkowa, która udowadnia, że autorka wciąż jest w dobrej formie, a najnowsza powieść może odnieść sukces porównywalny do tego, jaki osiągnął „Wywiadem z wampirem”. Mroczny klimat pełen napięcia, zaskakujący rozwój akcji, a wszystko podszyte filozoficzno-egzystencjonalnymi rozważaniami - to nie mogło się nie udać. Dlatego też „Pokuta”, jako pierwsza książka z serii „Czas Aniołów”, jest znakomitą zachętą dla wielbicieli talentu autorki, jak i dla tych, którzy (jakimś cudem) jeszcze o niej nie słyszeli. Jedynym minusem książki jest to, że na kolejną część cyklu przyjdzie jeszcze poczekać.

Anne Rice "Pokuta", Wydawnictwo Otwarte, 2011r.
Recenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl

poniedziałek, 28 listopada 2011

Tara Hudson "Pomiędzy"

Są na świecie miejsca, które emanują złą energią, niczym bramy łączące świat rzeczywisty z tym nadprzyrodzonym generują dziwne, nierzadko fatalne w skutkach zjawiska. To właśnie ich okolice wybierają samobójcy na przerwanie swojej doczesnej egzystencji, tu zdarza się najwięcej wypadków a całek pokolenia dorosłych ostrzegają swoje dzieci przed zbliżaniem się do tych „naładowanych nadnaturalnie” rejonów.
Takim miejscem jest właśnie most na High Bridge Road, zamieszkiwany przez mroczne istoty wypełniające karty książki Tary Hudson. „Pomiędzy” to wzruszająca historia miłości silniejszej niż śmierć, uczucia, którego nie przerwie nawet fakt, iż obiekt miłości jest… duchem. Powieść z gatunku paranormal romance jest niczym „Romeo i Julia”, historią miłości niemożliwej, opowieścią o wyborach (niekiedy trudnych), a przy tym zaskakuje swoją świeżością. Jest miłą odmianą po wampirzych ekscesach i choć jej wadą są dialogi, ocierające się o infantylność, to jest to znakomita pozycja dla wszystkich tych, którzy wierzą w opowieści o zabłąkanych duszach i oczywiście - w miłość.
Jednego z tych zagubionych duchów Tara Hudson uczyniła swoją główną bohaterką, tajemniczą Amelią. W momencie, w którym ją poznajemy, dziewczyna nic o sobie nie wie za wyjątkiem tego, że jest martwa. Zaakceptowanie tego zajęło jej kilka lat szczególnie, że z okruchów wspomnień nie potrafi ułożyć sobie obrazu swojego życia. Jest pewna, że zmarła gwałtowną śmiercią i że w chwili rozstania ze światem, miała osiemnaście lat. Pamiętała też, że rzuciła się z mostu w wezbrane fale rzeki, ale nie wiedziała dlaczego. Niektóre z jej ludzkich zmysłów - wzrok i słuch - przetrwały, nie czuła jednak smaku, zapachu ani dotyku rzeczy ze świata żywych. Po śmierci przekonała się też, że opowieści o nadprzyrodzonych mocach są nieprawdziwe. Nie potrafiła bowiem ani przenikać przez ściany, ani przemieścić się z pokoju do pokoju. Ludzie jej nie dostrzegali, nawet, jeśli znajdowali się tuż obok, instynktownie omijali jej ciało. Została zamknięta w samotnym więzieniu, we własnym wymiarze ograniczonym zarysami sylwetki, w pełni świadoma swego otoczenia, ale niewidzialna i niesłyszalna dla nikogo.
Tak było przynajmniej do czasu, kiedy Amelia z odmętów rzeki ratuje chłopaka, Joshuę. On nie tylko, ja widzi, ale też Amelia w jego towarzystwie zaczyna się zmieniać. Dotyk dłoni na jej policzku wyzwolił całą gamę uczuć, a kolejne dni przyniosą również doznania ze świata żywych. W tym miłość…
Czy jednak uczucie dwóch istot z różnych światów niesie ze sobą spełnienie, czy raczej niepokój i obawę? Przed Joshuą i Amelią piętrzą się trudności, a oprócz prozaicznych przeszkód stojących na drodze do szczęśliwego związku, pojawiają się też te, które mają nadnaturalną naturę. Okazuje się, że rodzina Joshui wywodzi się z długiej linii Mediów, czyli ludzi, którzy widzą rzeczy nadprzyrodzone. Babcia chłopca należy zaś do grupy czarownic z Wilburton i jest… łowczynią duchów. Na zakochanych czeka jeszcze jedno niebezpieczeństwo, a jest nim była gwiazda rocka, obecnie już nieżyjący Eli, strażnik podziemnego świata. Zostaje zatrudniony, by się tym światem opiekować, rozwijać go i sprowadzać do niego wybrane zmarłe dusze. Dzięki łasce swych mistrzów Eli może zatrzymać sobie jedną z tych dusz i uczynić z niej swojego asystenta, wybrał zatem Amelię. Zrobi  wszystko, by dziewczyna pomogła mu w jego misji, w przeciwnym wypadku nie tylko nie pozwoli jej wrócić do świata żywych, ale posunie się do wyrządzenia krzywdy rodzinie Joshui. Przed Amelią stoi zatem niezwykle trudny wybór….
„Pomiędzy” to poruszająca historia miłości zawieszonej między światami i przekraczającej wszelkie bariery, nawet życia i cielesności. Powieść Hudson to znakomita propozycja dla tych, którzy marzą o prawdziwej miłości i wierzą, że jest ona w stanie pokonać wszelkie przeszkody oraz dla tych, którzy wierzą w istnienie duchów. Autorce można wybaczyć pewne niedociągnięcia czy słabsze, szczególnie na początku dialogi, porywa nas bowiem siła uczucia Amelii i Joshui oraz poszukiwanie przeszłości dziewczyny. Powoli, krok po kroku, odsłaniamy prawdę, którą mogą dojrzeć tylko ci, którzy są w stanie zaakceptować istnienie nadnaturalnego świata, niczym ze starych podań, legend i opowieści o duchach zawieszonych w próżni.

Tara Hudson "Pomiędzy", Wydawnictwo Jaguar, 2011r.
Recenzja została umieszczona na stronach wortalu literackiego Granice.pl

czwartek, 10 listopada 2011

Znamy już zwycięzców w konkursie „Literacki Blog Roku 2011”



Nadeszła wreszcie długo wyczekiwana chwila!  W niedzielę, 6 listopada, podczas Targów Książki w Krakowie poznaliśmy zwycięzców konkursu na „Literacki Blog Roku 2011”
Przed jurorami stanęło niezwykle trudne zadanie. Musieli ocenić ponad 200 blogów, starając się zwracać uwagę między innymi na: jakość i regularność wpisów, kreatywność, tematykę i ich perspektywiczność.
 –  Mam świadomość tego, że jakikolwiek wynik zostałby dziś podany, będzie on niedoskonały – w końcu jurorzy są tylko ludźmi. Niemniej jednak, po burzliwej naradzie, jury w składzie: Dorota Malinowska-Grupińska (Wydawnictwo MG), Justyna Gul (krytyk literacki), Sławomir Krempa (redaktor naczelny wortalu literackiego Granice.pl) podjęło decyzję, którą wspólnie uznaliśmy za najlepszą z możliwych  –  podkreślał Sławomir Krempa.
 –  Blogi to znak naszych czasów, ale zaskoczyła mnie tak duża liczba zgłoszeń oraz wysoki poziom konkursu – stwierdziła  Dorota Malinowska-Grupińska – Wiele z nadesłanych blogów to niemal gotowy materiał na pełnowymiarową książkę.
Jurorzy nagradzają najlepszych
To właśnie nagrody jurorów, związane z możliwością publikacji książek laureatów, wzbudzały największe zainteresowanie. - To było trudne zadanie, nie sądziłam, że będzie tak ciężko - powiedziała Justyna Gul  po obradach jury, które wyłoniło laureatów nagrody głównej oraz wyróżnień konkursu.
Długie obrady zaowocowały wyłonieniem zwycięskich blogów. W kategorii blog o literaturze główną nagrodę otrzymali: Dorota Jędrzejewska i Rafał Niemczyk za blog „Experyment. Recenzja dobrej książki", natomiast w kategorii blogów literackich nagrodzono Jana Antoniego Homę za blog „Oto i owo".
Szczególne wyróżnienia
Decyzją jury w pełni zasłużone wyróżnienia wśród blogerów piszących o literaturze otrzymali:
 Jarosław Czechowicz - za rzetelne i merytoryczne podejście do literatury w blogu „Krytycznym okiem",
 Danuta Awolusi - za niebanalne ujęcie tematu oraz za udowodnienie, że pisanie o literaturze samo w sobie stanowić może kawał doskonałej literatury w blogu „Książki zbójeckie",
 Grzegorz Krzymianowski za połączenie żywego języka z zacięciem prawdziwego krytyka literackiego w blogu „Doczytania",
 Agata Jankowska - za najciekawszy blog poświęcony książkom na określony temat – „Słowo i obraz. Refleksje graniczne",
 Paulina Surniak - za wymykanie się wszelkim schematom i dążenie do literackiego sedna w „Mieście książek".
Wyróżnienia powędrowały również do blogerów, którzy w prowadzonych blogach literaturę tworzą. Tu jury doceniło twórczość:
 Marty Rusek-Cabaj i jej blog „Sztucznych rzęs mimowolny chrzęst", ze szczególnym uwzględnieniem „Cyklu panien słodkich",
 Agnieszki Nietresty-Zatoń i blog „Doktor Maltretor i Siostra Ostra" – za umiejętność przekuwania życia w literaturę (a może pokazanie, że życie jest literaturą?),
 Doroty Kamińskiej i smakowitą (nie tylko literacko) „Sałatkę po grecku" - z uwagi na reporterskie zacięcie i literacką materię bloga.

Wybór internautów
Nie mniej zacięta była walka o uznanie internautów. Tu kolejne typy dzieliły pojedyncze punkty, co świadczy o wyrównanym poziomie tekstów. Ostatecznie jednak najwięcej głosów zdobył blog Katarzyny Warpas:  „Bebeluszek (nie)codzienny", który organizatorzy postanowili potraktować jako blog literacki. Drugi wynik w rywalizacji otrzymał blog Joanny Mentel „Book me a cookie", nagrodzony wśród blogów o literaturze.
Nagrody, nagrody
Konkurs „Literacki Blog Roku 2011”, którego organizatorem jest wortal literacki Granice.pl oraz Wydawnictwo MG, to już druga edycja imprezy, mającej na celu wyróżnienie najciekawszych blogów poświęconych literaturze i rynkowi księgarskiemu, komentujących i opisujących nowości wydawnicze lub też zawierających literacką twórczość ich autorów: wiersze, opowiadania, fragmenty większych form prozatorskich –   powiedziała Justyna Gul  –  To także sposób na wzajemne poznanie się i integrację społeczności ludzi interesujących się literaturą.
– W najbliższych dniach skontaktujemy się z laureatami, z których tylko część uczestniczyła w ogłoszeniu wyników. Otrzymają oni od nas nagrody książkowe oraz pamiątkowe dyplomy, ich blogi będą rekomendowane wydawnictwom współpracującym z naszą redakcją, zaprezentujemy je również na stronach wortalu literackiego Granice.pl oraz na stronach naszych partnerów - podkreślał Sławomir Krempa, redaktor naczelny serwisu Granice.pl - Mamy nadzieję, że sukcesy najlepszych blogerów piszących o literaturze bądź literaturę tworzących będą mogły również zaowocować wydaniem książki lub książek niektórych spośród nich.


 

środa, 9 listopada 2011

Mike Carey "Nazwanie bestii"

„Egzorcyzmy to osobliwy sposób zarabiania na życie. Płacą gównianie, godziny są parszywe, możliwości awansu żadne, a sama praca w ułamku sekundy potrafi ze śmiertelnie nudnej zamienić się w morderczą i niebezpieczną (..) To powołanie. Żeby to robić, trzeba się z tym urodzić”. Felix Castor nie jest zwyczajnym egzorcysta tylko cywilnym doradcą policji, specyficznym konsultantem specjalizującym się w loup-garou, demonach i innych zjawach z paranormalnego świata. Castor nie posługuje się wodą święconą i krzyżem ale muzyką. Za pomocą fletu prostego potrafi odtworzyć melodię zjaw i demonów, nieumarłych i zaplątać duchy w muzykę tak, że nie mogą się oswobodzić. Kiedy zaś przestaje grać, duch odchodzi w to samo miejsce, w którym znika muzyka. Spotykamy go właśnie przy jednej z takich spraw, a dzięki „Nazwaniu bestii”, czyli V tomie opowieści o Feliksie Castorze przekonamy się, jak mordercze mogą być istoty nie z tego świata. Mike Carey, twórca znakomitego „Constantine’a” stworzył mroczną powieść z fenomenalnie skonstruowanym bohaterem- cynikiem ze skłonnościami do alkoholu i introwertykiem, którego wkurza otaczająca go rzeczywistość.
Jeśli jednak spojrzeć na to, co spotkało jego najbliższego przyjaciela Rafiego Ditko nie ma się co dziwić tłumionej agresji egzorcysty. Trzy lata wcześniej w chłopaka wstąpił bowiem demon Asmodeusz i odtąd przyodziany w ludzkie ciało krąży po ulicach mordując. As jest prawdziwym potworem uwolnionym przez księdza Thomasa Gwillama, przywódcę ekskomunikowanej sekty katolickiej. Felix zamknął Rafiego w psychicznym kaftanie bezpieczeństwa w Ośrodku Opieki Charlesa Stangera, w srebrnej celi zdającej egzamin zarówno w przypadków demonów jak i nieumartych. Obezwładniany zaklęciami, amuletami i lekami neuroleptycznymi demon miał czekać, aż Felix wymyśli muzykę, zdolną oddzielić go od ciała przyjaciela. Przez cały czas odtwarzał melodię, która zmieniła Rafiego i Asmodeusza w duchowe bliźnięta syjamskie, ale bezskutecznie.
Teraz zaś  stoi przed poważnym dylematem - jego towarzysz z czasów  studiów stał się mieszkaniem dla demona i jakiekolwiek działanie skierowane przeciwko Asmodeuszowi, uderza także w Rafiego. Czy zatem Felixowi uda się ich rozdzielić? Sprawa robi się pilna, bo potwór zza światów właśnie rozszarpał dziewczynę Ditko i najwyraźniej kpi z Castora….
„Nazwanie bestii” to niekonwencjonalne spojrzenie na świat wypełniony demonicznymi mordercami i nieumarłymi wszelkiego rodzaju. Mike Carey brawurowo prowadzi akcję, a jego znakiem rozpoznawczym są błyskotliwe dialogi i cięte riposty. To sprawia, że książka jest prawdziwą gratką nie tylko dla wielbicieli historii paranormalnych ale i kryminałów z piekła rodem. I choć nie gustuje w tego typu opowieściach, to od losów Felixa nie sposób się oderwać.

Mike Carey "Nazwanie bestii", Wydawnictwo MAG, 2011r.
Recenzja została umieszczona także na stronach wortalu literackiego Granice.pl

wtorek, 8 listopada 2011

Jayne Ann Krentz "Mgły tajemnic"

Praca detektywa musi być szalenie pasjonująca - odkrywanie tajemnic, zbieranie dowodów, pościgi czy śledzenie brzmią ekscytująco dla wszystkich, którzy lubią spiskowe teorie, poszukiwanie prawdy oraz pracę w ruchu. Co jednak, kiedy do akcji wkroczy czynnik paranormalny, a detektyw zamiast zdradzanego męża będzie śledził….ducha?
O tym przekonamy się czytając książkę znanej autorki Jayne Ann Krentz, jednej z największych gwiazd literatury kobiecej. Pisząca również pod pseudonimem Amanda Quick (królowa romansów historycznych) i Jayne Castle (romanse paranormalne) stworzyła tym razem thriller, któremu bliżej jednak do paranormal romance. Należąca do cyklu z bohaterami obdarzonymi parapsychicznymi zdolnościami w rolach głównych pozycja „Mgły tajemnic” przenosi nas do miasteczka Scargill Cove, magicznego miejsca będącego swoistego rodzaju punktem węzłowym. Tu ścierają się silne prądy oceaniczne z prądami pola magnetycznego Ziemi oraz geotermalną energią ciepną sprawiając, że znajdują tu swe miejsca wszelkie niekonwencjonalne postacie, najczęściej obdarzone niezwykłą mocą.
W Scargill schroniła się także Isabella Valdes, kobieta obdarzona zdolnością postrzegania unikalnej energii wytwarzanej przez tych, którzy mieli jakieś sekrety. Od kilkunastu dni ucieka przed prześladowcami, którzy zrobią wszystko by zlikwidować ją i nie dopuścić do zdemaskowania ich nielegalnej działalności. Isabella pracując dla Maxa Lucana w firmie Lucan Protection Services, w elitarnym dziale śledczym, odkryła, że jeden z głównych detektywów w Departamencie prowadził własną firmę, handlując bronią paranormalną. Jako, że Luncan była ekskluzywną agencją zajmującą się głównie zabezpieczeniami dzieł sztuki i antyków, działalność dotyczyła artefaktów o charakterze broni. Teraz dziewczyna musi uciekać, a bezpieczeństwo zapewnić ma jej firma J&J, agencja śledcza specjalizująca się w zjawiskach paranormalnych, współpracująca głównie z Towarzystwem Wiedzy Tajemnej.
Isabella zostaje asystentką detektywa Fallona Jonesa, obdarzonego talentem intuicyjnego postrzegania wzorców chaosu i wraz z nim rozwiązuje sprawy z gatunku dziwnych oraz tajemniczych. Jedną z nich jest na przykład zagadka opuszczonego domu, w którym zamieszkała mroczna energia, za sprawą jednego z wynalazków Millicent Bridewell, błyskotliwej kobiety obdarzonej nie tylko talentem technicznym ale też umiejętnościami związanymi z niezwykłym darem dostępu do paranormalnych właściwości szkła. Używała ona swoich talentów by tworzyć niezwykłe mechanizmy zegarowe, które tak naprawdę były… bronią.
Okazuje się, że to odkrycie wiążę się z tajemnicą miasteczka, czyli tajnym laboratorium badawczym i tragedią, która rozegrała się tu ponad dwadzieścia lat temu. Czy te wszystkie wątki zmierzają do wspólnego punktu? Czy Isabelli uda się wreszcie zapuścić korzenie w jakimś miejscu zwłaszcza, że pomiędzy nią a Fallonem jest wyraźne przyciąganie i nie ma ono nic wspólnego z paranormalnymi umiejętnościami? Na te wszystkie pytania odpowie książka, a ci, którzy przekroczą granice pomiędzy tym co racjonalne, a  tym, co wymyka się procesom postrzegania, czyli wraz z Jayne Ann Krentz wkroczą do Scargill, zostaną wciągnięci w wir niesamowitych wydarzeń. „Mgły tajemnicy” są przyjemnym czytadełkiem na zimowe wieczory i choć autorce zdarzały się już lepsze książki, to jednak historia Isabelli ma intrygujący, mroczny klimat i dobrze prowadzoną akcję. Uwagę przyciąga też znakomita okładka, a kiedy już zagłębimy się w powieść to czeka nas kilka godzin zabawy na dość przyzwoitym poziomie.

Jayne Ann Krentz "Mgły tajemnic", AMBER, 2011r.
Recenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl

poniedziałek, 7 listopada 2011

Cooper Elspeth "Pieśni ziemi"

„Najczęściej zaczyna się w wieku dziesięciu czy jedenastu lat (…), choć często znaki pojawiają się wcześniej (…). Z początku są to małe rzeczy, na przykład zapalanie świec, ale moc rośnie razem z nim i w końcu musi się nauczyć ją kontrolować, zanim ona zacznie kontrolować jego”. Podobnie było w przypadku Gaira, chłopaka, który potrafił dotknąć pieśni Ziemi. Tej, która jest częścią samej materii stworzenia, o której ludzie zupełnie zapomnieli. Teraz ci nieliczni, w których głowach ona rozbrzmiewa, uznani są za czarowników, opętanych i skazywani na karę śmierci.
Oskarżony o niegodziwe zbezczeszczenie domu Bogini, grzeszenie przeciwko niej i liczne akty czarownictwa Gair, bohater książki „Pieśni Ziemi” autorstwa Elspeth Cooper, doskonale wie, że jest inny. W Świętym Mieście gdzie żyje wszystko co nie jest podporządkowane surowym regułom Kościoła Eadoriańskiego, jest złem, które należy wyplenić. Dlatego też uznany za winnego chłopak zostaje skazany na śmierć przez spalenie na stosie. Wniesiono jednak prośbę o łaskę, która - o dziwo - zostaje pozytywnie rozpatrzona, a wyrok zostaje zmieniony na naznaczenie, ekskomunikę z kościoła i wygnanie z parafii pod groźbą śmierci.
Pobity, okaleczony i naznaczony (z wypalonym znakiem czarowników, ukośnym zmrużonym okiem na dłoni) Gair trafia pod opiekę starca, Alderana, a ten odkrywa przed nim świat magii, a Zachodnie Wyspy stają się jego nowym domem. Każdy obdarzony darem może kształtować tę magię do wybranego celu, a szkoła gaeden, czyli „obdarowanych” rozpocznie nowy etap w życiu czarownika. Dotąd wpajano mu, że pieśni są grzechem - „Nie dozwolisz żyć czarownikowi”, głosiła doktryna Rycerzy Kościoła, tu zaś wśród Mistrzów zostaje okrzyknięty Zmiennokształtnym i pracuje nad tym, by posługiwać się magią świadomie i ujarzmić swój dar.
„Należysz do coraz rzadszego gatunku. Słyszysz pieśń ziemi, dotykasz mocy tak wielkiej, że może przenosić góry, a zarazem tak delikatnej, że potrafi złożyć tysiąc płatków w pąk chryzantemy (…) To nieoceniony dar, a dostęp do takiej mocy ma swoją cenę. Tą ceną jest powściągliwość”- mówi do Gaira Alderan.
Równocześnie do nauki chłopaka w szkole tych, którzy słyszą pieśni, poznajemy tajniki organizacji świata, a właściwie dwóch Królestw oddzielonych magiczną zasłoną - Całunem. Ten jednak słabnie coraz bardziej i choć dawniej również zdarzały się rozdarcia czy niewielkie pęknięcia, przez które Ukryte Królestwo przenikało do świata, to nigdy nie przeciekała sama materia Całunu. Grozi to zaburzeniem równowagi światła dziennego, a każdy chaos nadwyręża Całun i sprawia, że można wyrwać dziurę w jego osnowie. To zaś pociąga za sobą niebezpieczeństwo - zło rozplenia się po świecie, który znamy.
Gair nie tylko będzie musiał szybko nauczyć się panować nad swoimi zdolnościami (przy udziale pięknej Ayshi), ale również stanąć do walki w obronie ludzkości. Wszystko to sprawia, że będziemy towarzyszyli bohaterowi w jego zmaganiach i przekonamy się, jak brzmi owa pieśń ziemi.
Książka Elspeth Cooper określana jest mianem jednej z najlepszych powieści fantasy 2011. Znajdziemy tu wciągającą historię, która zdecydowanie wychodzi poza przyjętą konwencję fantasy i tchnie świeżością, a także wspaniale złożonych bohaterów. Mimo to w powieści zdecydowanie brakuje mi tej iskry, która wyzwoliłaby we mnie głód i skłoniła do zatracenia się w tej rzeczywistości. I choć z bólem serca, muszę stwierdzić, że „Pieśń ziemi” to po prostu zgrabna opowieść, która miała zadatki na rewelacyjną fantasy. Mam jednak nadzieję że zapowiadana kontynuacja, będzie miała już ukrytą w swych stronach odrobinę magii, której w tym przypadku zabrakło.

Cooper Elspeth "Pieśni ziemi". AMBER, 2011r.
Recenzja znajduje się również na stronach wortalu literackiego Granice.pl

Krakowscy laureaci „Najlepszej książki na jesień”!

W niedzielę, 6 listopada 2011 podczas XV Targów Książki w Krakowie wybiła godzina „O”, czyli poznaliśmy wyniki kolejnej edycji konkursu i plebiscytu „Najlepsza książka na jesień”.

- Zainteresowanie konkursem przerosło najśmielsze wyobrażenia organizatorów – podkreślała Justyna Gul, reprezentująca wortal literacki Granice.pl. - Nie ma się jednak co dziwić, bowiem nic tak nie sprzyja lekturze książek, jak długie, jesienne wieczory, które można spędzić na kanapie z pasjonującą powieścią w dłoni. Jedynym dylematem, jaki się wówczas pojawia, jest wybór tych pozycji, z których uczynimy swoich towarzyszy.  Problem ten jednak rozwiązuje konkurs i plebiscyt „Najlepsza książka na jesień”, a na stronie www.ksiazkanajesien.pl można znaleźć małą podpowiedź, co najlepiej czytać.

Co kto lubi, czyli kategorie konkursowe
- Zgodnie z tradycją, celem konkursu było wyłonienie i nagrodzenie najlepszych z najlepszych, czyli laureatów w następujących kategoriach: kryminał, sensacja, thriller (dla detektywów – w tym amatorów); powieści obyczajowe i romanse (dla tych, którzy pragną upewnić się co do siły miłości); horrory, romanse paranormalne (dla zwolenników pierwiastka paranormalnego), książki dla dzieci (do których nierzadko zaglądają też rodzice), książki dla młodzieży (o nich i dla nich), książki dla rodziców (w ramach relaksu, ale też i takie, które służą rada i pomocą), science fiction, fantasy (czyli spojrzenie w przyszłość), perły z lamusa - albumy, publikacje historyczne, biografie (czyli spojrzenie w przeszłość), proza polska (zawsze na czasie), proza obca (znanych i nieznanych autorów) – mówił Sławomir Krempa, redaktor naczelny wortalu literackiego Granice.pl…

Poznajmy zatem zwycięzców!
W kategorii romans paranormalny, internauci wybraliKuszenie” Anne Rice (Wydawnictwo OTWARTE), czyli kontynuację „Pokuty” – hipnotyzującej powieści o aniele i płatnym mordercy, jury zaś wskazało „Nevermore” Kelly Creagh (Wydawnictwo Jaguar), czyli historię o Varenie i Isobel, sardonicznym gocie i pięknej cheerleaderce.

Dobre, bo polskie!
Kategoria proza polska może poszczycić się takim zwycięskim tytułem jak  „Korzeniec” Zbigniewa Białasa (Wydawnictwo MG), będący porywającą opowieścią kryminalną z Sosnowcem w tle, którą pokochali internauci. Jury zaś wyłoniło wśród nominowanych tytułów swojego laureata, czyli powieść „Bahama yellow” Marty Magaczewskiej (Wydawnictwo JanKa) z plejadą bohaterów o oryginalnych imionach Lelech, Skomroch, Tabiołka, Lala, Zajc, Koffel, Kauk..

Proza obca
Wśród zgłoszonych książek w kategorii proza obca, internautów zachwyciła „Siostrzyca” Johna Hardinga (Dom Wydawniczy Mała Kurka), której akcja rozgrywa się w starym, angielskim dworze, skrywającym niejedną tajemnicę. Jury postawiło zaś na „Ludzi honoru” Alexandry Lapierre (Wydawnictwo WAM), czyli przejmującą powieść historyczną nagrodzoną Prix des Romancières oraz Prix Vivre Plus


Powieści obyczajowe i romanse
To literatura chętnie czytana - nie tylko przez żeńską część populacji. Świadczą o tym głosy internautów, którzy wybrali „Cukiernię Pod Amorem. Hryciów” Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk (Wydawnictwo Nasza Księgarnia) jako najlepszą pozycję w tej kategorii. Zwycięskim tytułem zdaniem jurorów była „Top modelka. W sidłach kariery” Richarda Greena (Wydawnictwo Promic), czyli chorwacka powieść osadzona w realiach świata mody.

Perły z lamusa
To kolejna z wielu kategorii, w których poławiacze pereł mogą liczyć na obfite zbiory. Jednym z takich okazów dla internautów stała się książka „Każdy kot ma dwa końce” Przemysława Wechterowicza (Wydawnictwo MG), jury zaś jako zwycięski tytuł  (i wyjątkową perłę) wskazało pracę zbiorową „Miejsca święte. 500 wędrówek po kulturach i religiach świata” (Wydawnictwo Debit).

Chwile grozy z kryminałem
Nadchodzący szybko zmierzch sprzyja budowaniu grozy. Są jednak tacy fani dreszczyku emocji, którzy poszukują go dodatkowo w powieściach z kategorii kryminał, sensacja, thriller. Internauci wyjątkowo przerazili się książką „Sny” Janusza Koryla (Wydawnictwo Dreams), łączącą w misterny sposób thriller, kryminał i… mistycyzm. W typie jury jest zaś książka „Zdrajca w naszym typie” Johna Le Carre (Wydawnictwo Sonia Draga) o parze zakochanych idealistów, specjaliście od prania brudnych pieniędzy i… wielkiej ucieczce. W kategorii tej przyznano także wyróżnienie dla powieści „Amatorka” Jana Mostowika (Wydawnictwo Bliskie).

Kropelkę optymizmu wlała w internautów (szczególnie tych pracujących w korporacjach) książka Harosława Jaszka „Jak niechcący spowodowałem upadek światowego koncernu” (IMG Partner), natomiast zwycięskim tytułem dla jury (i to nie tylko dla jego żeńskiego pierwiastka) została książka „Fajnie być samcem” Dmitrija Strelnikoffa (Wydawnictwo Iskry).

Fantastyczne lektury
Książki w kategorii fantasy, science fiction mają swoich wiernych fanów - szczególnie wśród internautów. Według nich zwycięskim tytułem jest Między niebem a ziemią” Jamesa F. Twymana (Wydawnictwo Illuminatio), jury wybrało natomiast „Ognie Świętego Wita” Jarosława Klonowskiego (Wydawnictwo MG), czyli brawurową powieść historyczną, osadzoną całkowicie w polskich realiach.

Książki dla dorosłych…
Kiedy nie ma dzieci w domu, dorośli nie tylko harcują, ale i czytają książki. Internauci podpowiadają, że najchętniej czytanym tytułem wśród nominowanych w tej kategorii jest śpiewnik „Co babcia i dziadek śpiewali kiedy byli mali” Katarzyny Zachwatowicz-Jasieńskiej (Wydawnictwo IMPULS). Dorosłe jury także wskazało swojego laureata - „Pięć języków przepraszania. Jak osiągnąć uzdrowienie wszystkich naszych relacji” Gary`ego Chapmana i Jennifer Thomas (Wydawnictwo Święty Wojciech).

… i dla młodszych czytelników
Młodzież, wbrew pozorom, czyta coraz więcej i chętniej. Internauci najwyraźniej czytają z drżeniem „Drżenie” Maggie Stiefvater (Wydawnictwo Wilga), czyli opowieść o wilkołakach z Mercy Falls, zaś jury wybrało  mroczną „Enklawę” Ann Aguirre (Wydawnictwo AMBER).

O tym, że dzieci kochają bajki i wszelkie historie do nich adresowane, przekonać się można, spoglądając na wyniki głosowania internautów. Jako laureata w tej kategorii Internauci wskazali „Baśnie mojego dzieciństwa” Marzeny Kwietniewskiej-Talarczyk (Wydawnictwo Zielona Sowa), zaś jury wieczorem zasypia przy książce „W Karzełkowie jesień złota” Andrzeja Sobczaka (Wydawnictwo NOWELA), gwarantującej prawdziwie kolorowe sny.

Zwycięskie tytuły poznaliśmy 6 listopada 2011, a z laureatami warto zapoznać się dzięki stronie www.ksiazkanajesien.pl. Także za jej pośrednictwem dowiemy się wkrótce, którzy spośród głosujących na poszczególne tytuły internautów zostaną obdarowani nagrodami książkowymi.