Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piekło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą piekło. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 lutego 2013

Frater U.D. „Gdzie żyją demony? Wszystko, co musisz wiedzieć o magii”

Tytuł: „Gdzie żyją demony? Wszystko, co musisz wiedzieć o magii”
Autor: Frater U.D.
Wydawnictwo: Illuminatio


 
 
 
 
 
 
Abaddon, czyli Anioł Zniszczenia z Apokalipsy, Adirael na służbie u księcia Piekła Belzebuba, Agniel, czyli czwarta z dziesięciu Sefirot Zła i Nieczystości, Alat – demon chorób, demoniczny anioł nocy Lajla, czy też Sartael – zły archanioł sprawujący pieczę nad tym, co ukryte. Niezależnie od tego, które z tych imion przywołamy to wszystkie oznaczają demona – istotę obecną w wielu ludowych wierzeniach, religiach czy mitologiach. Czy tego chcemy czy też nie, są one częścią naszego życia na Ziemi, zajmując pozycję pośrednią pomiędzy bogami a ludźmi. Pierwotnie związane z pojęciem nieczystości sakralnej budzą  od zarania dziejów strach, a nawet przerażenie. Dzięki wyrazistości, stały się ulubionym motywem pisarzy czy reżyserów, którzy prześcigają się w obdarzaniu ich nowymi przymiotami i kreowaniu coraz straszniejszego ich oblicza. Ile jednak w tych filmach oraz książkach jest prawdy, a ile manipulacji i żerowania na ludzkich słabościach i pierwotnym lęku przed tym co nieznane, niezrozumiałe, niewytłumaczalne? Czy demony naprawdę istnieją, a jeśli tak, to gdzie rezydują?

Na to pytanie odpowiedzieć może tylko specjalista w zakresie magii i demonów – Frater U.D. Jest on autorem wielu publikacji, a także jednym z najsławniejszych europejskich praktykujących magów. Teraz, za pośrednictwem swojego alter ego, czyli ekscentrycznej i bezpośredniej cioci Klary, zabiera on czytelnika w podróż poprzez świat współczesnego okultyzmu, dzieląc się swoja wiedzą  i doświadczeniem. Warunek jest tylko jeden – musisz być świadomy, że książka „Gdzie żyją demony? Wszystko, co musisz wiedzieć o magii” uzależnia, ale budzi też skrajne emocjonalnie reakcje – od salw śmiechu tych, którzy słowa cioci Klary przyjmują jako science fiction po głęboką zadumę u tych, którzy magią się interesują, a pozycja Fratera U.D. jest tylko przystankiem na drodze ich wtajemniczenia.

Opublikowana nakładem wydawnictwa Illuminatio pozycja wyjaśnia liczne wątpliwości, które pojawiały się podczas warsztatów, seminariów prowadzonych przez autora oraz rozmów z innymi magami. Przyjęta forma pytań i odpowiedzi pozwala cioci Klarze na udzielanie wyczerpujących informacji, które naświetlają najistotniejsze elementy magicznych praktyk czy naturę istot określanych mianem demonów.

Opisywane jako „stara gadatliwa” ekspertka od wiedzy tajemnej siedząca „przy swoim antycznym biurku, popijając kawę i paląc jednego papierosa za drugim” alter ego maga objaśnia nam naturę rzeczy, coraz głębiej wciągając nas w zagadnienia, którymi niekoniecznie mieliśmy dotąd odwagę się zajmować. Przed lekturą warto dobrze się zastanowić, bowiem sekrety związane z praktykowaniem magii czy odprawianiem rytuałów mogą wciągnąć, a wówczas już nie będzie odwrotu.

Na tych, którzy bez lęku wyruszą na spotkanie z ciocią Klarą czeka nagroda w postaci wiedzy o magicznych zakonach, ich specyfice (ciocia Klara zakonom mówi stanowcze NIE!), adekwatności magicznej ścieżki do filozofii Wschodu czy też osoby Franza Bardona i jego magii. Dla posiadaczy domów w których straszy niezwykle interesujący będzie zapewne temat dotyczący następstw karmicznych i stukających duchów, znajdzie się również w książce wątek dotyczący Ordo Templi Orientisa i magii seksualnej. Ciocia Klara nie uchyla się również od odpowiedzi na temat zawartości magii w magii, czyli  problemu związanego z prawdziwą wiedzą magiczną i Harrym Potterem.

Mówi się, że nie ma głupich pytań, mogą być tylko głupie odpowiedzi. Jednak wszystkie dwadzieścia osiem pytań stanowi kwestie dręczące ludzi naprawdę zainteresowanych  magią i jej praktykowaniem. Odpowiedzi cioci Klary, choć okraszone zabawnymi komentarzami, pełne autoironii i dygresji, również świadczą o gruntownej wiedzy merytorycznej Fratera U.D. Tym samym, choć trudno wypowiedzieć się w kwestii przydatności zdobytej wiedzy, „Gdzie żyją demony? Wszystko, co musisz wiedzieć o magii” można uznać za lekturę intrygującą. To nie tylko zbiór informacji dotyczących magii, różnych jej aspektów, demonów czy rozmaitych pseudo-zakonów, ale i wiedza, której zazwyczaj boimy się poszukiwać „na własną rękę”. To również wartościowa pozycja dla tych wszystkich, którzy fascynują się innymi kulturami czy wierzeniami, od studentów religioznawstwa począwszy po czynnych magików i pasjonatów podróży astralnych. Zatem … niech magia i ciocia Klara będą z Wami!

sobota, 9 lutego 2013

Katarzyna Berenika Miszczuk „Ja, anielica”


Tytuł: „Ja, anielica”
Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B
 
 
 
 
 
 
 
 
Były już anioły i demony, były wizje Piekła i Nieba, była miłość pozornie niemożliwa do spełnienia – pomiędzy wampirami a istotami ludzkimi, pomiędzy ziemiankami a mieszkańcami innych wymiarów czy innych gatunków. Jednak, w miarę pojawiania się tych książek na rynku, zatraciła się gdzieś ich świeżość i wyjątkowość. Dlatego też tęsknie wypatrywałam książki, która z iście piekielną siłą poruszy moje serce, bądź też anielskim balsamem ukoi moje serce.
Najlepsze zadatki na lekarza (którym nota bene autorka zostanie), jest Katarzyna Berenika Miszczuk, która nie strasząc nas wiecznym potępieniem i nie skazując na pobyt w Czyśćcu, wytrąca nas z równowagi, fundując ostrą jazdę po biblijnych krainach, intrygując, szokując, ale przede wszystkim serwując dużą dawkę humoru. Jej powieść „Ja, anielica”, opublikowana przez wydawnictwo W.A.B, to kolejna już pozycja w dorobku autorki udowadniająca niezwykłe poczucie humoru autorki i sprawność we władaniu piórem.
Choć książce daleko do wybitnej, dialogi niekiedy przytłaczają (można powiedzieć nawet: nużą), to jednak oryginalność fabuły oraz kreacja świata stworzona przez Miszczuk, zasługuje na uznanie. „Ja, anielica” to druga już część trylogii, na którą składają się również powieści „Ja, diablica” oraz „Ja, potępiona”. Pewne jest zatem, że nikt, kto pozna skomplikowana historie i dość oryginalne podejście do kwestii Piekła i Nieba, nie pozostanie obojętny na kolejne tomy. Chociaż największym atutem książki, jest postać głównej bohaterki, Wiktorii, diablicy na usługach Szatana (a może Archanioła?), której serce rozdarte jest pomiędzy Piotrusiem, a pociągającym diabłem Belethem.
Wiki spotykamy w dość niewygodnym dla niej momencie życia, kiedy musi zmagać się z trywialnymi, ziemskimi problemami. Całe szczęście, że nie pamięta swoich poprzednich wcieleń i nie jest świadoma, jak proste są codzienne czynności, kiedy tylko możemy do ich realizacji użyć odrobiny magii. Tymczasem, zamiast pracować jako diablica w Urzędzie w Niższej Arkadii i spędzać czas na przekonywaniu śmiertelników, że pragną trafić do Piekła, zmaga się ze studiami, śliskimi drogami, czy … zdradami. Kiedy wreszcie udało jej się zdobyć serce Piotrusia, pazerna Monika wyciąga po niego swoje szpony, zaś on najwyraźniej nie potrafi jej się oprzeć.  Jako zwykła śmiertelniczka Wiki zapewne rzuciłaby mężczyznę, zemściła się na jego kochance, po czym poszukała szczęścia gdzie indziej. Tyle tylko, że Wiktoria wcale zwykłą śmiertelniczka nie jest, zaś jej dziedzictwo – wszak jest w prostej linii potomkinią Adama i Ewy – czyni z niej istotę wyjątkową, obdarzoną Iskrą Bożą.
Choć Wiki nie pamięta, iż Beleth, przystojny kusiciel, który sprowadził ją do Piekła, usiłował ją uwieść, a na koniec oświadczył, że ją kocha, to on nie może jej zapomnieć (a może jej mocy?). Zrobi zatem wszystko, by dziewczynie wróciła pamięć, co tak naprawdę nie jest wcale trudne – jabłko wręczone przez przystojnego nieznajomego na ulicy jest tak naprawdę owocem z Drzewa Poznania Dobra i Zła. Dzięki niemu, zarówno ona, jak i Piotrek odzyskują pamięć o minionych wydarzeniach.  
Jednak miłość miłością, a najważniejszy w tej całej zabawie jest wszak interes. I to interes nie byle kogo, bo samego Azazela, który zdążył porzucić już niefortunny pomysł obalenia Lucyfera.  Teraz, jego apetyt znacznie wzrósł – pragnie zostać Archaniołem. Zdolności negocjacyjne diabła zdołały już się ujawnić w sądzie – Azazel udowodnił, że cała sprawa z rewolucją Lucyfera była zaledwie nieporozumieniem. Tym samym przekonał Gabriela, że sprawa z potępieniem jest już dawno nieaktualna i w pełni zasługuje na Niebo. Tyle tylko, że władze postawiły twarde warunki i nie chcą wpuścić diabłów bez … skrzydeł. Te zaś może stworzyć wyłącznie Wiki.
Zanim oskarżymy istoty piekielne o interesowność, tudzież transakcje noszące znamiona korupcjogenności czy szantażu, przekonamy się, że mieszkańcom Arkadii, nawet aniołom, też daleko jest do świętości. Ta skomplikowana fabuła jest prawdziwie diabelską sprawką, istnym majstersztykiem, jednak – jak każdy przesyt  – ilość wątków i wydarzeń może lekko zemdlić. Mimo tego „Ja, diablica” jest bez wątpienia powieścią oryginalną, której powiew świeżości łagodzi wszelkie stany spowodowane jej lekturą. Absurdalne historie, groteska, plącząca się po korytarzach Kleopatra, rezydujący w Los Diablos – stolicy Niższej Arkadii Michael Jackson, a nawet sam papież ściskający diabła, to wszystko może oburzyć, przytłoczyć, ale na pewno zapisze się nam w pamięci. Podobnie, jak stwierdzenie Wiki: „Wbrew pozorom śmierć nie była taka zła. Oczywiście, o ile trafiło się do Nieba lub Piekła, miejsc dobrej zabawy (…)”. Zatem … do zobaczenia w Piekle…

 

piątek, 26 sierpnia 2011

Gwen Hayes "Strąceni"


Jak to jest żyć w czeluściach piekieł, gdzie rodzą się koszmary, a powietrze przesycone jest zapachem siarki? Jak to jest spoglądać tęsknie ponad sto siedemdziesiąt lat na świat marząc o chwili człowieczeństwa? Tego właśnie pragną demony, do tego tęsknią i to chęć poczucia się choć przez chwilę jak ludzie, motywuje ich do zabierania energii, krwi i życia. Ale nie udaje im się nigdy zdobyć tego, czego potrzebują najbardziej - duszy.

Czy jednak wszystkie demony są takie złe? A co z tymi, które pragną kochać, pragną czuć? Próby odpowiedzi na te pytania podjęła się Gwen Hayes, autorka romansu paranormalnego „Strąceni”. Historia ta, jest niczym powiew świeżości w świecie zdominowanym przez wampiry - tu mamy tylko demony i sukuby, a ciekawie skonstruowana fabuła czyni z książki pozycję godną polecenie wszystkim wielbicielom (a raczej wielbicielkom) tego rodzaju literatury.
Poznajemy Theę, dziewczynę z dziwnym brytyjskim akcentem, która mieszka w małym miasteczku Serendipity Falls w Kalifornii. Cztery lata temu przeprowadziła się tu z Londynu wraz z ojcem i odtąd, pod czujnym okiem rodziciela, stara się sprostać wszystkim jego oczekiwaniom od właściwego zachowania począwszy po perfekcyjną grę na skrzypcach. Od Aldersonów bowiem oczekiwano, że będą najlepsi we wszystkim co robią, a skoro ojciec udowadniał to codziennie w kancelarii gdzie pracował, to córce też nie mógł pozwolić na jakiekolwiek słabości. Złota klatka w której ją zamknął opieczętowana była zakazami i nakazami, bowiem ojciec Thei obawiał się, że koleżanki i chłopcy odciągną ją od tego co było ważne w życiu - dążenia do perfekcji.
Całe szczęście, że w liceum do którego uczęszcza Thea znalazła dwie najlepsze przyjaciółki, dzięki którym może poczuć się jak normalna nastolatka. Gdyby tylko nie nękały jej te koszmary senne wypełnione postaciami bez twarzy z NIM w roli głównej, w których przemierza rzekę łez i błądzi w labiryncie. Jednak prawdziwy wstrząs Thea przeżywa, kiedy chłopak z jej snów Haden Black pojawia się w szkole, a na dodatek mają wspólnie pracować nad projektem z historii. Tylko jak tu się skupić na nauce, kiedy w nocy chłopak wyznaje jej prawdę o swojej demonicznej naturze i pragnieniu doświadczeniu społeczeństwa i…. planach porwania z Ziemi do podziemnego świata narzeczonej dla siebie. Właśnie jej.
Czy taki związek ma jakiekolwiek szanse? Haden jak nikt inny wie, że życie w Podziemiach może być piekłem dla człowieka. Sam jest bowiem półkrwi demonem zrodzonym z sukuba, czyli demona żywiącego się energią seksualną, oraz człowieka. Tyle tylko, że jego ojciec nie wytrzymał takiego życia, gasnąc każdego dnia coraz bardziej. Czy Haden zaryzykuje w ten sposób życie ukochanej?
Tego dowiemy się z fascynującej książki „Strąceni” Gwen Hayes, która przeniesie nad do innego świata, pełnego okrucieństwa i bezwzględności, ale i… miłości. Podczas lektury otoczy nas wręcz irracjonalne i niewytłumaczalne wrażenie mroku i niebezpieczeństwa i tylko od nas zależy, czy oprzemy się urokowi demonów. Pamiętajcie tylko, że „dół jest górą” i odwrotnie, a dostać się do podziemnego świata jest zbyt łatwo, żeby to zapowiadało niewinną przygodę. To raczej swego rodzaju danse macabre przy dźwięku skrzypiec, melodii granej przez narzeczoną.

Gwen Hayes "Strąceni", Wydawnictwo AMBER, 2011r.


Recenzja znajduje się także na stronach wortalu literackiego Granice.pl